


Brazylia, czyli najlepsza piłkarska reprezentacja świata, zawsze miała problem z klasowym bramkarzem – nawet gdy zdobywali tytuł mistrzowski, to nigdy nie byli pewni, czy osoba, która stoi między słupkami wykona swoje zadanie należycie. Obecnie mają znakomitego bramkarza, ale w wypadku, gdyby miał kontuzje, pojawia się problem z osadzeniem tej pozycji. Próbowałem znaleźć ciekawych młodych brazylijskich bramkarzy i wychwyciłem niejakiego Rafaela Didę, który – całe szczęście – nie ma wspólnych genów z innym bramkarzem z tego kraju, który ma podobny przydomek. Opisywany przeze mnie zawodnik, to 19-letni wychowanek Palmeiras, w którego to rezerwach obecnie występuje i nabiera doświadczenia. Dida jest świetnie zbudowany, co jest koniecznością na pozycji bramkarza, ale dzięki temu jest również silny, skoczny oraz zwinny. Kolejną jego zaletą jest umiejętność ustawiania się, co w wypadku golakeepera jest niezbędne. Jeśli chodzi o atrybuty stricte bramkarskie, to Rafael ma przede wszystkim niebywały refleks, a poza tym nieźle chwyta piłkę i broni akcje jeden na jednego. Oczywiście nie jest on jeszcze zawodnikiem, który może grać w pierwszym składzie dobrej drużyny europejskiej, ponieważ potrzeba mu odrobiny treningu i ogrania w niższych klasach rozgrywkowych, ale zapewniam, że warto zainwestować około 1,5 mliona euro, żeby mieć go w swoich szeregach. Ma on spory potencjał, który pozwala mu z nadzieją patrzeć w przyszłość. Jestem również pewien, że za kilka lat będzie on znacznie lepszym bramkarzem, niż jego imiennik Dida, który jak każdy wie – ma pewien brak w umiejętnościach. W każdym razie zachęcam wszystkich do kupowania tego młodego brazylijskiego bramkarza.